Parkiet po pierwszej zimie
Pierwszy sezon grzewczy to najtrudniejszy moment i dla drewnianej podłogi, i dla jej właścicieli. Błędy wykonawcze przy montażu i nieprzestrzeganie zaleceń użytkowania mogą bowiem sprawić, że w ciągu kilku tygodni w parkiecie pojawią się szpary i wybrzuszenia.
Podłoga drewniana to materiał naturalny, a zatem wrażliwy na czynniki zewnętrzne. Jednym z ważniejszych, i na dodatek znacznie zmieniającym się w sezonie zimowym, jest wilgotność powietrza w pomieszczeniach. Od niej bezpośrednio zależy wygląd naszej podłogi. Aby lepiej wyjaśnić złożoność tego problemu, musimy jednak poczynić pewne założenia - każdy przypadek jest inny i należy rozpatrywać go indywidualnie. Za model posłuży nam zatem przykład podłogi litej dębowej (czyli jednego z najpopularniejszych rodzajów drewnianej posadzki), która została ułożona w okresie letnim, kiedy temperatura w pomieszczeniu wynosiła 20°C, a wilgotność około 50%. W takich warunkach drewno dębowe ma około 9% wilgotności. Są to optymalne warunki dla podłogi drewnianej - mamy wówczas do czynienia z tak zwaną równowagą higroskopijną.
POZIOM WILGOTNOŚCI POWIETRZA
Sytuacja zmienia się zimą, kiedy zaczynamy ogrzewać dom, a powietrze staje się bardzo suche. Temperatura w pomieszczeniach w okresie grzewczym osiąga 20-22°C, a wilgotność spada do 30-35%. W takich warunkach wspomniane już lite drewno dębowe będzie miało zaledwie 6% wilgotności. Spowoduje to powstanie wąskich, ale widocznych szpar między deskami. Drewno skurczy się na szerokości - deska która ma 12 cm może „stać się węższa” nawet o około milimetr. Gdy tak samo zareaguje deska sąsiednia, szpara między nimi będzie miała już 2 mm szerokości. Aby tak się stało, wystarczy by zaledwie przez tydzień czy półtora nie były zachowane odpowiednie warunki i parametry wilgotności powietrza.
Ten problem nie wynika z błędów wykonawczych, lecz tych powszechnie popełnianych podczas użytkowania podłogi. Jeśli wiemy, jakie są optymalne warunki dla drewnianych parkietów i nie staramy się ich zapewnić, pretensje możemy mieć tylko do siebie. Skąd mamy wiedzieć, co dla naszej nowej podłogi najlepsze? O tym powinien poinformować nas parkieciarz. W opisywanym przykładzie - litej podłogi dębowej - optymalne warunki zapewnimy, gdy wilgotność w pomieszczeniu będzie wynosić 50%, czyli de facto tyle, ile w momencie układania.
Odpowiedni poziom wilgotności można uzyskać, stosując nawilżacz powietrza z wbudowanymi czujnikami - na przykład z higrometrem, który automatycznie dostosuje jego pracę do warunków panujących w pomieszczeniu. Warto zwrócić uwagę na „zasięg” urządzenia - na rynku znajdziemy nawilżacze przeznaczone do pracy we wnętrzach o powierzchni 20, 40 i 60 m2.
Zastosowanie takiego urządzenia jest wygodne i powoduje, że problem wysuszonego powietrza i związanego z tym powstawania szpar w parkiecie praktycznie znika - pierwszy sezon grzewczy (jak i każdy kolejny, choć pierwszy można uznać za najbardziej krytyczny) nasza podłoga powinna przetrwać w niezmienionym wyglądzie.
BŁĘDY WYKONAWCZE
Jeśli mimo zapewnienia odpowiednich warunków w pomieszczeniach, z podłogą drewnianą dzieje się coś niedobrego, winne mogą być błędy wykonawcy.
Nieodpowiednie warunki podczas układania. Wielu inwestorom zależy na czasie i chcieliby, aby prace toczyły się „symultanicznie", jednak trzeba pamiętać, że drewniana podłoga ma swoje wymagania. Wcześniej muszą zostać wykonane tzw. prace mokre: szpachlowanie, malowanie ścian, układanie płytek. W przeciwnym razie deski układane byłyby w warunkach np. 80% wilgotności. Skutek: najpierw wchłoną wilgoć rozszerzając się, a po pewnym czasie i ustabilizowaniu się poziomu wilgotności powietrza, drewno skurczy się, a między elementami podłogi powstaną szpary. Żaden odpowiedzialny parkieciarz do tego nie dopuści i z uporem będzie się domagał ukończenia prac i unormowania warunków w pomieszczeniu. Podłogi układa się bowiem na takim etapie, by po ich wykończeniu został już tylko montaż drzwi i ostatnie malowanie.
Pominięcie etapu "leżakowania". Deski powinny pozostawać co najmniej 48 godzin w pomieszczeniu, w którym będą montowane. Ten czas jest konieczny, by drewno dopasowało poziom wilgotności do otoczenia i ustabilizowało się wymiarowo. Przed samym montażem konieczne jest sprawdzenie wilgotności kilku desek, losowo wybranych z każdego opakowania,
Pominięcie pomiaru wilgotności jastrychu. Nie powinna przekroczyć 2% (wylewki cementowe) i 0,5% (anhydrytowe) - przy pomiarze CM. W przeciwnym razie drewno może pochłaniać wilgoć z jastrychu, co skutkuje wypaczeniem parkietu.
Pominięcie czasu stabilizacji podłogi. Podłogi lite z surowego drewna po przyklejeniu do podłoża pozostawia się na 14 dni. Ten czas potrzebny jest, by podłoga się ustabilizowała,
Niepoprawna izolacja przeciwwilgociowa podłogi. Najczęściej takie błędy budowlane popełniane są przy dużych oknach czy drzwiach balkonowych. Skutkiem tych problemów może być wypaczenie podłogi w tych miejscach.
NAPRAWA SZPAR MIĘDZY DESKAMI
Co robić, gdy problem szczelin między elementami podłogi faktycznie istnieje i wydaje nam się poważny - szpary są widoczne na pierwszy rzut oka? Błędy wykonawcze niefachowych ekip czy lekceważenie zaleceń dotyczących warunków w pomieszczeniu najczęściej da się naprawić - choć kosztem sporego zamieszania, a czasem i niemałych pieniędzy.
Podłogę z dużymi szparami lub wypaczeniami należy ponownie przeszlifować, wyfrezować fazy na krawędziach desek (co spowoduje, że szczeliny będą mniej widoczne). W najgorszym razie, gdy pomiędzy nimi są naprawdę szerokie odstępy, parkieciarz może zastosować tzw. ofisy, czyli cienkie pasy litego drewna, które wkłada się pomiędzy deski. Takie elementy należy idealnie dopasować do kolorystyki podłogi, by stały się mało widoczne. Jest to jednak bardzo czasochłonna i żmudna praca, a w związku z tym dość kosztowna.
GATUNEK DREWNA A RODZAJ PODŁOGI
Drewno - oprócz kolorystyki, twardości i wytrzymałości - różni się także zakresem skurczu, czyli wrażliwością na zmiany temperatury i wilgotności powietrza. Są gatunki bardziej stabilne, na przykład egzotyczny merbau, oraz bardziej wrażliwe, jak choćby bardzo twardy, ale podatny na zmiany wymiarów rodzimy buk. Gatunek drewna zastosowanego na posadzki jest szczególnie istotny, gdy planujemy ogrzewanie podłogowe. Pod wpływem ciepła najbardziej zmienia się szerokość klepki - współczynnik skurczu wynosi średnio 0,25% przy spadku wilgotności o 1%. Im niższy jest współczynnik skurczu danego gatunku, tym lepiej. Na przykład dla wiązu wynosi on 0,23%, teaku i merbau - 0,26%, iroko - 0,28%, dębu - 0,36%, natomiast dla buku i brzozy - 0,41%.
Istotny jest też czas osiągania równowagi higroskopijnej, czyli reakcji drewna na zmianę wilgotności. Im dłużej się ono przystosowuje do nowych warunków (wolniej się kurczy), tym lepiej będzie współpracować z ogrzewaniem podłogowym (wilgotność powietrza nad podłogą spada do 25-30%, nie jest więc dobra dla drewna). Są gatunki, których czas osiągania równowagi higroskopijnej jest długi (około 40 dni): iroko, dąb, jesion, teak czy merbau. I one właśnie polecane są jako materiały na ogrzewane posadzki.